3 wnioski do lektury książki, której nie wolno ci nie przeczytać.

Zaktualizowano: 27 sty


Wniosek praktyczny numer raz. Krótki.

Porzuć nadzieję. Porzuć oczekiwanie, że się z tej książki[1] czegoś “praktycznego”dowiesz. Nic się nie dowiesz. Poważnie. Nic.

Jeśli pragniesz zabrać z tej książki dla siebie coś, musisz się napracować. Oj, musisz.

Nie da się inaczej. No niestety. Taka to książka, taki to Podręcznik. Zatem, po stronie wniosku numer jeden zapisuję i proponuje tobie czytelniku na kartce to zapisać: podręcznik ów, jest angażujący, wymagający, a także momentami trudny i żmudnie nudny, a to oznacza, że potrzebujesz zaplanować sobie pracę na tym podręcznikiem.

Dopiero wtedy, gdy tę pracą sobie zaplanujesz, a w następstwie planowania zaczniesz owy plan realizować, masz szansę “coś” z tej książki, znaczy się podręcznika, zabrać.

W sensie dosłownym, w sensie praktycznym.



Wniosek praktyczny numer dwa. Nieco dłuższy.

Panika niewskazana. Niepokój również. Nie ma powodów, aby nawet doświadczony menadżer wskutek zetknięcia się z ogromem wiedzy, poddawał się powyższym reakcjom. Wiele wskazuje na to, że reakcje o których wspominam, mogą się pojawić. Powiem więcej, bądź gotowy, że pojawią się na pewno. Mnogość wiedzy, z którą się zetkniesz przytłoczy cię i w konsekwencji może zniechęcić. Może nawet zaboleć. Pewnie już znasz z przeszłości ten rodzaj bólu, który jest jak ćmiący ząb, gdy orientujesz się, jak rozległe są pola twojej ignorancji. Spece nazywają to świadomą niekompetencją. I fakt, może i trochę zaboli, ale nic to. Nie panikuj, nie łam się, nie wrzeszcz na całe biuro, że do dupy z taką książką, że to tylko teoria, a ty przecież już dziesięć lat na stanowisku i same dobre decyzje. Dlaczego?

Ano dlatego, że wniosek praktyczny numer dwa brzmi tak: bierzesz do ręki podręcznik, a podręcznik ma to do siebie, że pokazuje szeroką perspektywę. I od tej szerokiej perspektywy, zawęża obraz schodząc do szczegółów. Nie ma powodu, abyś cały podręcznik na blachę wkuwał. Nawet nie ma powodu, abyś zawartą w nim wiedzę, na raz pochłaniał.

Ale skoro to jest podręcznik, to ty sobie możesz go spokojnie studiować, aby właśnie owe szerokie view uchwycić, a gdy zejdziesz w szczegóły i je poznasz, to możesz sobie wybierać i co bardziej interesujące cię wątki na swój użytek pogłębiać.

Wtedy i dopiero wtedy.



Wniosek praktyczny numer trzy. Ani krótki, ani długi.

Przygotuj suchary, coś do picia i chusteczki. Nie zapomnij o kartkach i ołówkach. Też się przydadzą. Dziwisz się? No to po koleji.


Suchary? Jeść trzeba. Organizm potrzebuje energii. Mózg w szczególności. A energii będzie potrzeba w brud. No ale czemu suchary? Bo mnisia praca cię czeka, bez fajerwerków, bez wodotrysków, bez błyskotek i tanich nagród. Tak więc suchary. I woda, bo suchary suche są i w gardło drapią czasem, więc popić trzeba i jednocześnie organizm nawodnić.


Chusteczki? Polecam. Zdecydowanie. Bo tak w duchu ci tego życzę, drogi czytelniku, abyś przy lekturze tej książki zapłakał. Może nawet nie raz. Życzę ci tego, abyś zapłakał, gdy będziesz przeżywał żałobę. Płacz ile wlezie, chusteczek nie żałuj. Płacz i żegnaj się z z własnymi działaniami, które po lekturze tej mogą okazać się nieskuteczne. Płacz, bo jak pisał Tomek Garstka płacz w żałobie to pożądana reakcja, to reakcja naturalna. A będziesz w żałobie, bowiem zmierzysz się z pożegnaniem niektórych sposobów podejmowania decyzji. Twoich decyzji. Twoich sposobów.


Kartka i ołówek. To już chyba jasne, że studiować masz książkę, a nie wyłącznie czytać. No, a uczenie się wymaga sposobu. Zatem.


Wniosek praktyczny numer trzy, brzmi tak: skoro to wymagający podręcznik, to czeka mnie długa podróż, a do podróży warto się przygotować i właśnie jak podróż, tę lekturę warto traktować. A podróż ta, to podróż, ze świata wiedzy do świata praktyki.


Kartka i ołówek to twój podstawowy ekwipunek.

To dziennik twojej podróży.

Nikt inny za ciebie tego nie napisze.


I wniosek z epilogu. Czwarty, nieliczony do puli. Domykający lekturę.

Napisałem w pierwszych zdaniach, że nic się z książki nie dowiesz, a teraz gdy przeszedłeś ze mną przez trzy wnioski, to już sam pewnie wiesz, że dowiesz się. A i owszem. Dowiesz się tyle, ile na tej kartce zdołasz zapisać.


[1] Krystyna Bolesta-Kukułka, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2003

64 wyświetlenia0 komentarzy