nie chcę rosnąć w nieskończoność, chcę poprawnie i dobrze.

Zaktualizowano: 12 maj

8 felieton z okazji 8 rocznicy przedsiębiorczości


8 lat. tyle lat temu światu przedstawił się tristan. tristan tresar. on, bo to właśnie on, założył firmę. własną firmę. założył ją z powodu gapienia się, marzenia i znużenia. gapienia się w okno, no może nie w okno, tylko przez nie w kierunku innego, nieznanego mu świata, marzenia o tym nieco innym świecie i znużenia światem, w którym żył i pracował. i wciąż gdzieś się gapi i wciąż o czymś marzy, ale nie jest, nie jest znużony. przedsiębiorczość go nie nuży i to jest optymistyczne.


mam lat czterdzieści sześć, niedługo już siedem. rok temu. dokładnie rok temu, napisałem krótki felieton „7 lat później” wtedy minęło 7 lat. dziś, dokładnie dziś, mija ósmy rok. osiem lat. szybko zleciało, było, minęło - jak mawiał richard fish jeden z bohaterów ally mcbeal.


tak jak poprzednio, tak i teraz, kolejny rok zamykam kolejnym, ósmym już felietonem. lubię moment, w którym zaczęła się moja przedsiębiorczość. często go sobie przypominam, noszę z sobą. mała sala, chciałbym powiedzieć, że mała, parna przystań portowa, ale nie, tylko sala, skype i głos, kobiecy głos, który mówi: nie ma cię już tu, push the button, człowieku. co miałem robić, wziąłem i nacisnąłem, przecież zdecydowałem wcześniej. wiem, że wśród was też są i tacy, którzy tak samo jak noszą to zdecydowanie, nie noście go za długo, push the buton.


8 lat temu dokładnie tego dnia nacisnąłem guzik i przestałem pracować dla kogoś. zacząłem pracować dla siebie. zacząłem budować firmę, swoją firmę, nie markę, nie brand, nie start’up, tylko firmę. (he, he przynajmniej na budowanie marki pieniędzy nie wydaję).

od tamtego, guzikowego dnia pracuję dla siebie. oczywiście pracuję dla innych, ale w zupełnie innej funkcji. w takiej w jakiej chciałem pracować. pracuję dla nich tzn. tworzę im warunki do realizowania kolejnych projektów, osiągania prognozowanych, zaprojektowanych rezultatów. odpowiadam za to jak pracują, ta odpowiedzialność mnie zobowiązuje. odpowiadam za to, że za swoją pracę, poprawnie wykonywane czynności otrzymują wynagrodzenie. bardzo lubię tą właśnie funkcję przedsiębiorczości. w przedsiębiorczości lubię odpowiedzialność, współodpowiedzialność. lubię ją, ponieważ zarządzający to warunki ma przede wszystkim tworzyć. warunki, w których inni mogą robić dobrą robotę.


w mojej przedsiębiorczości rezultaty mierzę za pomocą mojego wskaźnika sprawności osiągania rezultatów, który wyznaczam sobie na dwóch wektorach, wektorze poprawności i wektorze wyniku. ten pierwszy powinien mieć wartość poniżej 100%, a im bliżej 75% tym lepiej; ten drugi, oczywiście 100%, może nieco więcej niż 100, ale nie za dużo. by nie było tak enigmatycznie, chodzi o to by plan na wynik, na rezultat, plan który składa się z różnych aktywności, które razem stanowią 100%, wykonać poprawnie w 75% i już mieć 100% na wyniku. pozostałe czynności nie zrobię lub zrobię je błędnie, niepoprawnie. przecież każdemu z nas kiedyś czegoś się nie chce.


dlaczego nie chcę dużo więcej niż 100%?

bo nie chcę rosnąć w nieskończoność, chcę poprawnie i dobrze, niekoniecznie dużo.

nie lubię zaciskającej się na szyi pętli, a może spirali skali, skalowalności. a fuj, co za brzydkie słowo – paradygmat rynkowy, parszywe idola tribus. wiem, co mówię, w zeszłym roku w nią wpadłem. zagapiłem się, nie byłem zbyt uważny, a może mamona mnie oślepiła, że to się jeszcze w tym podeszłym wieku zdarza. nieważne. zagapiłem się i dałem się namówić na pozorny Blask Skali. jeszcze raz mówię, nie każdy musi rosnąć rok do roku, najważniejsze, by dobrze, poprawnie robić swoją robotę, 15 projektów rocznie i basta. pod tym kątem to zły rok był, nie wyciągnąłem żadnych lekcji, bo nie chcę ich wyciągać, po prostu wracam do starego, dobrego. tego co żałuje, to niektórych projektów, projektów bez rezultatów. dlaczego? bo za szybko, bo inaczej, nie po mojemu. uważajcie, nie dajcie się oślepić. niejedno lusterko, lustereczko na nas czyha.


a po wstępie, no cóż do rzeczy, jak co roku, tak i teraz na początku sparafrazuję tekst znanego, polskiego przeboju, dziś, dokładnie tak jak rok temu, zadaję sobie to samo pytanie, Ważne Pytanie: co z tej przedsiębiorczości dziś mam, a czego nie mam?


Mam Czas - tu mogę powiedzieć, że miałem. teraz go do odzyskuje, trochę go w zeszłym roku straciłem, ale znowu go łapię i złapię go, nawet jeśli pieniędzy będzie mniej. będę go miał więcej dla dzieci, dla rodziny, dla siebie. znów go złapałem, trzymam go mocno. żadne lustereczko mu nie pomoże, mimo, że silny jest. walczy. uciekać chce. lubi się spieszyć. znów mniej pracuję. często pracuje dopiero od 11 do 16.30, a w piątek nie pracuję, chyba, że mam audycje w radiu. mój czas to mój czas i jest więcej wart niż każde pieniądze. Jest Coraz Więcej Wart.


Mam Czas by dojrzewać, mam coraz więcej czasu, by starzeć się powolnie. zacząłem dojrzewać, unikam i wystrzegam się myśli potocznych, szukam sposobów na lepsze myślenie, szukam „uczonych” form myślenia, czytam Hume'a, Bacon'a, Monteskiusza. i wcale się tym nie chwalę, po prostu na to czytanio-myślenie mam czas. bardzo chcę być dorosły, chcę się starzeć, spokojnie, przy jazzie, zielonej herbacie. nie przy używkach i odżywkach.


jeszcze tylko założę sobie małe radio na wsi.

jeszcze tylko mały zakątek literacko – muzyczny otworzę, na wsi go otworzę. będę w nim sprzedawać książki i płyty z moją, a może i innych rekomendacją, odręcznie napisaną, może niepowielaną. oczami widzę w tym sklepie takie półki z płytami - Marcin Kydryński poleca, Wojciech Mann poleca, Twórczość poleca - to dopiero byłyby półki.

jeszcze w zielone gramy, ach to nie ta piosenka, ale też pasuje. jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości, kurde to też nie ta bajka, coś się pogubiłem, wracam do głównego wątku. sorry to wspomnienia i świeże wiejskie powietrze.


a więc na co mam jeszcze czas. mam czas na matematykę, teorię gier i logikę, wróciłem do nich po latach. może jeszcze za dwa, trzy lata pójdę na wymarzone studia i nie będzie to MBA i może zmienię pracę tzn. otworzę algorytmie w jej francuskiej filii. wtedy zmienię ją po raz ostatni.

mam czas na czytanie, powolne czytanie. nieśpiesznie czytam prozę. kupuję stare książki, oddaję je do introligatora, do każdej z nich piszę rekomendacje, odręcznie i wszystkie w spadku dostaną moje dzieci, może kiedyś je przeczytają, są wśród nich i ludzie bezdomni, przedwiośnie, lord jim i doktor faustus. kto by pomyślał, że ja swoje lektury szkolne będę dzieciom swoim polecał. ale się mój polonista chichocze i mówi: oj Rudzieniec, Rudzieniec.


mam również czas na pisanie, piszę więcej i mniej. więcej, bo częściej. mniej, bo oszczędniej.

mam czas na swoje, powolne doskonalenie.


doskonalenie rzeczy, które robię. codziennie coś obserwuje. codziennie kolekcjonuję detale. a to tatuaż na kostce, a to ciekawy pasek, a to rozmowę ciekawą, oczy przepiękne. codziennie coś zapisuję i codziennie decyduję, że:

w określony sposób będę zachowywał się częściej lub rzadziej;

w określony sposób nie będę się już więcej zachowywał lub zacznę właśnie tak się zachowywać;

w określony sposób będę wciąż się zachowywał lub że zmienię coś w tym dotychczasowym sposobie zachowywania się;

w tych 3 rzemieślniczych nawykach nic się nie zmienia. do tych nawyków doszła mi jeszcze skłonność myślowa do zastanawiania się co odróżnia wykonywanie jednej i tej samej czynności na poziomie profesjonalnym, mistrzowskim i wirtuoza, tzn. co trzeba zrobić, by ta różnica stała się przyczyną do wskoczenia na lepszy poziom.


wciąż zaskakuje mnie to, że uprzedzam oczekiwania tych z którymi pracuje.

oszczędzam czas i swój i innych.

dojrzewam sobie nieśpiesznie.

dorastam sobie nieśpiesznie.

nie śpieszę się. uprawiam sobie moją nieśpieszną przedsiębiorczość.

och jak dobrze, że wróciłem. już więcej razy przyśpieszenia nie spróbuje, nie dam się namówić. kropka i basta.

znowu mam czas na poranne i wieczorne czytanie. czytam więcej i więcej.


znowu mam czas na poranne i wieczorne bajania, o różnych rzeczach myślenia, o „cośkach” sobie myślę, jak mawia mój syn.


mam go, bo rezygnuję, potrafię rezygnować.

rezygnuję. lubię rezygnować. rezygnuję coraz częściej.

rezygnuję z tego, co nie moje. przecież nie muszę mieć wszystkiego. nie chcę mieć wszystkiego. chcę mieć coraz mniej. nie mam samochodu, a kiedyś „zawsze” chciałem go mieć. zrezygnowałem z niego i żyję. żyję bez niego 7 lat. ze słuchawek, kurczę nie potrafię tylko zrezygnować.

teraz chodzę, tramwajem podjeżdżam, metrem przez moje miasto mknę lub rowerem naginam. rowerem za rzadko, ale będzie częściej.


Mam Spokój - jestem spokojny. z tego "S" się cieszę. lubię go.

Mam Wybór - wybieram. nie muszę robić wszystkiego. nie robię wszystkiego. rozważniej wybieram to, co robić chcę. nie muszę ze wszystkimi pracować, naprawdę nie muszę.

nie muszę tego, co robię, robić ze wszystkimi i nie robię.


Rosnę z Dziećmi

nieśpiesznie również staje się rodzicem. wciąż się staję. rosnę z moimi dziećmi. obserwuje jak razem dojrzewamy. uśmiechamy się często. dziś mają prawie 7 i 9 lat. mówią do mnie: ojciecu. takie słowa mocno chwytają i trzymają: ojciecu, jesteś najlepszym ojciecem na świecie, kocham cię.

towarzyszę dzieciom. spać się obok nich czasami kładę. on lub ona małą rączkę wtedy na mnie kładzie. wystarczy. oczy zamykam. zasypiam. spokojnie zasypiam.

dzieci coraz więcej, a rodziców jakby coraz mniej i coraz mniej. taka istota rodzicielstwa. dzieci więcej – rodziców mniej, więcej - mniej.

taka kolei rzeczy, zresztą całkiem przyjemna, coraz przyjemniejsza. pierwsze problemy, pierwszy spacer do szkoły, odprowadzania, przyprowadzania.


Mam Własną Firmę

kilka lat temu miałem ich kilka, 5 lata temu 1. dziś wciąż mam jedną. na niej się koncentruję się. rozwijam ją. specjalizuje. teraz już ją rozwijamy, specjalizujemy. zajmuję się po prostu robotą. Lubię zajmować się po prostu dobrą robotą. chcę być rzemieślnikiem. stworzyłem nawet własny system robienia, osiągania, a nawet dwa. oparte są na metodzie, od której nazwa mojej firmy pochodzi.


Mam Swój Sposób Działania

tak swój, zweryfikowany i weryfikowany, sposób pracy, swój własny sposób pracowania. zweryfikowałem go, zweryfikowaliśmy w ponad 70 projektach. jest to zarówno sposób działania, jak i również sposób pozyskiwania osób do pracy. doktorat z tego sposobu obronię i książkę o nim piszę, już ją piszę.


Mam Nowe Doświadczenia

fajnie, że wciąż nowe. z firmami dużymi i mniejszymi pracuje. od 3000 osób do 3. a gdyby nie guzik, nie miałbym ich. nie miałbym ich, gdybym nie odszedł. nie poznałbym rynku przedsiębiorców, pracy w roli właściciela firmy, twórcy, wykonawcy i decydenta. nie przekonałbym się czym jest przedsiębiorczość. a nie jest to zawsze suta strawa. w roku 2020 dla wielu nie była.


mnie przedsiębiorczość wciągnęła. po 8 latach wiem, że przedsiębiorczość to mój świat.


Mam Kwalifikacje, które są transferowalne, tzn. sprawdziłem, sprawdzam, że są skuteczne na różnych rynkach i w różnych obszarach. wszechstronność jest bezcenna.


Mam Swoich Partnerów Mam Swoich klientów - uczę się od nich. oni uczą się ode mnie. uczymy się nawzajem od siebie. doceniają moją pracę. polecają mnie. dziękuje. zaczynam z nimi pracować i z nimi najczęściej zostaję.

Mam Koszty - koszty własnej działalności. coraz sprawniej sobie z nimi radzę. wciąż jednak się uczę. błędy popełniam. czasami bardzo się dziwię, że tu vat taki, a tam taki, że podatek wysoki. ach za wysoki. za rachunkowość i informację zarządczą się wziąłem i wciąż się ich uczę. a teraz ład nie sprzyja.


Mam Przychody - mam, mamy zysk, który rośnie. w tym roku, w latach dwudziestych przekroczyłem pierwszą dużą ilość zer. czy jest ich 4, 5 czy 6 nie daję się zwieść i swoje robię. w tym roku, który minął mam ich 6 i na 6 pochylam nisko głowę, w pokorze.


Mam Świadomość - wartości wydawanych we własnej firmie pieniędzy. inwestuję ostrożnie. inaczej zarządzam swoimi finansami. wiem, na co wydaję pieniądze. liczę. wiem, ilu w ciągu miesiąca dokonuję transakcji. jest ich ponad 500. rozwaga wskazana.


Mam Wyniki - na mieście, mówią, że mam, że firma potrafi robić. wiem, że mówią też odwrotnie, ale zmienię to.

Mam tristana - na imię mam tristan. mam tresara. nazywam się tresar. kogoś innego schowałem bardzo głęboko. jest tylko mój. lubię go takiego. niewiele potrzebuje. był czarno-biały. jest czarny. nie lubi szarości i odcieni. nie lubi wiader emaliowanych. lubi jednoznaczne sytuacje.


Mam Porażki - popełniam błędy. uczę się i sam siebie pilnuję. w ważnych momentach decyduję nieszybko. żyję z nimi. noszę je w sobie. opiekuję się nimi. szukam igieł z nadrukiem os, czyli decyzji optymalnySytuacyjnie.

Mam Partnerów - algorytmików, kilku interim menedżerów. lubię ich, a oni mnie, pewnie trochę mniej.

Mam Partnerów - partnerów biznesowych.

Mam Własne Usługi - teraz już 5, w tym 2 całkiem niezłe systemy.

a nie mam:

Nie Mam Szefa i nie będę go mieć.

Nie Mam - aż tak wielu zagranicznych podróży służbowych. nie brakuje mi ich. teraz tu podróżuję. często się tu przemieszczam. z pociągu do pociągu przeskakuję. często w pendolino przesiaduję – to zapis z zeszłego roku, zostawiłem, bo bardzo za tym tęsknie.

Nie Mam Rocznej Oceny - nie jestem underperformowany lub przed innych wysuwany. ach jak mi z tym dobrze.

rozliczam się z rezultatów. na wskaźnikach pracuję, na wskaźnikach, które lubię.

Nie Mam Bonusa - mój bonus to czas i spokój. chyba coraz starszy się staję.

Nie Mam Długich Spotkań - skracam te, które mam. wiem, jak ważne to jest dla tych, którzy mają ich wiele. och tego wam nie zazdroszczę.

Nie Mam tak Wielu Spotkań i nie chcę tylu ich mieć. mam tylko takie, które są potrzebne.

Nie Mam Ścieżki Kariery

Nie Ma też ścieżki skali. pomagam innym prowadzić ich firmy.

Nie Mam Stałej Pensji

Nie Mam Dużego Budżetu

NIE MA we mnie strachu, który 7 lat temu był.

to co wiem, to wiem, że było i jest warto.

było i jest warto nacisnąć guzik. dlaczego?

dlatego, że lubię ten stan. ten stan przedsiębiorczości, powolnej, rozważnej, przedsiębiorczości bez blasku efektu skali.

mam swoje MAM i NIE MAM. a ty?

życzę powodzenia wszystkim na swoim i nieswoim.

dobregoDnia.

tristan tresar. warszawa.maj.2023.g.18.30.pm

22 wyświetlenia2 komentarze