nieklasyfikowalna przypadłość

Zaktualizowano: 14 wrz

de Uskyldige. od niewinnej zabawy do dramatu społecznego.


uwaga: tekst może zawierać spoilery!


who can kill a child?

hiszpański film Narciso Ibáñez Serradora wywołał swego czasu burzę. bo jak można osądzać bezbronne dzieci o anielskich twarzach? dzieciństwo, niewinność i dorastanie, to tematy chętnie podejmowane przez reżyserów przed, jak i po Serradorze.

z jednej strony twórcy filmowi czerpią pełnymi garściami z klasyki gatunku grozy (Wioska przeklętych [1960], Dziecko Rosemary [1968] czy Omen [1976]), z drugiej zaś konstruują bardziej złożoną rzeczywistość, obierają perspektywę psychologiczną, wplatają wątki społeczne i kulturowe (czego przykładem mogą być filmy Musimy porozmawiać o Kevinie [2011] czy choćby Pozwól mi wejść [2008]).


Eskil Vogt, norweski filmowiec znany m.in. ze Ślepowidzenia, zaprezentował swoją własną wizję dziecięcej natury w obrazie de Uskyldige (polski tytuł: Niewiniątka). film miał swoje 5 minut na festiwalu w Cannes w lipcu 2021 r., a premiery kinowej w kraju nad Wisłą doczekał się niemal rok później.


o czym są Niewiniątka?

jasnowłosa, około 9-letnia Ida (Rakel Lenora Fløttum) wraz z rodzicami i starszą, autystyczną siostrą Anną przeprowadza się na osiedle Romsås w Oslo. tam poznaje rówieśników: Benjamina (Sam Ashraf) i Aishę (Mina Yasmin Bremseth Asheim). nużące życie w betonowym, wyizolowanym blokowisku nie ma wiele do zaoferowania. sprzyja natomiast zabawom na łonie natury. pozornie beztroski czas wakacji upływa pod znakiem zgłębiania tajników telekinezy. Ben odnajduje w sobie nadprzyrodzone zdolności, z pomocą których dopuszcza się coraz brutalniejszych aktów przemocy. to, co na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłą dziecięcą psotą, ma swoje drugie, niezwykłe oblicze.



natura & kultura


reżyser nieprzypadkowo osadził akcję filmu na osiedlu tuż przy lesie. w bliskim otoczeniu zabudowań znajduje się też nieduży staw, nad którym bawią się dzieci. sceneria ta, pomimo swej malowniczości, daleka jest jednak od sielskiej. widzimy co prawda spokojne, skąpane w słońcu ujęcia, znakomicie odmalowujące senne norweskie blokowisko, ale pod powierzchnią pozornego szczęścia czai się strach. strach przed odrzuceniem (Ben od dawna próbuje zdobyć zainteresowanie matki. bezskutecznie). strach o siebie oraz bliskich (w obliczu zagrożenia Ida potrafi posunąć się do najgorszego aktu przemocy). lęk wynikający z bycia niezrozumianym przez starszych (młodociani bohaterowie niejednokrotnie próbują rozmawiać z rodzicami zderzając się z murem niezrozumienia lub obojętności).


Niewiniątka nie są horrorem w czystej postaci. to bardziej dramat społeczny z elementami nadprzyrodzonymi, gdzie nieustannie to, co naturalne zderza się z tym, co kulturowe. dzieci spędzają czas w pobliskim lesie, który z jednej strony nie różni się niczym od innych skandynawskich lasów, z drugiej zaś potęguje niepokojące wibracje, których źródło leży w Benie (czy aby tylko w nim?), młodym muzułmaninie pochodzącym z rozbitej rodziny. i choć okrutna scena sadystycznego uśmiercania kota mrozi krew w żyłach, nie znajdziemy w filmie posoki krwi ani typowych dla hollywoodzkiego kina grozy jump scares. Vogt sięga w kilku miejscach filmu po środki obrazujące drastyczną przemoc, jednak nie robi tego wyłącznie dla niej samej (jak w przypadku widowiskowych filmów gore, które z założenia mają budzić obrzydzenie, odkrywać najbardziej pierwotne ludzkie instynkty). mimo to świat przedstawiony w Niewiniątkach jest brutalny i mroczny. to jeden z tych obrazów, o którym nie zapomnimy tuż po seansie (ja przynajmniej nie zapomniałam).


(nie)winne podszczypywanie


kino grozy od dekad znakomicie się sprawdza do kodowania norm społecznych i moralnych. tak dzieje się i tym razem. życie dziesiątek rodzin w wielopiętrowych blokach z lat 60. zdaje się płynąć spokojnie. codzienna rutyna kreuje poczucie bezpieczeństwa. podczas gdy zapracowani rodzice nie mają czasu dla swych podopiecznych, ci na własną rękę organizują sobie czas. urządzają przechadzki do lasu, siedzą nad wodą lub na placu zabaw, bawią się na wiadukcie.


kluczową postacią, na której skupia się uwaga widza, jest Benjamin. chłopca wychowuje samotna matka, zajęta przez większość czasu swoimi sprawami. Ben odkrywa w sobie nadprzyrodzone zdolności – umie przesuwać przedmioty, a nawet wpływać na wolę innych ludzi, skłaniając ich do destrukcyjnych zachowań. zarówno Ida, jak i Aisha, początkowo zafascynowane jego mocami (zresztą same również odkrywają u siebie nietypowe zdolności), szybko uświadamiają sobie, że chłopiec nie ma dobrych zamiarów. dzieci rozpoczynają potajemną wojnę, podczas gdy nieświadomi niczego rodzice nawet nie starają się poznać prawdziwej przyczyny tragicznych wydarzeń mających miejsce na osiedlu.


Niewiniątka to film o alienacji, dojrzewaniu, multikulturalizmie, a także o rodzinie jako instytucji. reżyser dostrzega współczesny problem braku komunikacji międzypokoleniowej. pokazuje do czego zdolne jest dziecko zazdrosne o rodzeństwo. siostra Idy - Anna, z uwagi na swoją chorobę mogła liczyć na znacznie więcej zainteresowania ze strony rodziców. w rezultacie pozostawiona sama sobie Ida bywała wobec starszej siostry okrutna, co widzimy już w pierwszej scenie filmu, w której 9-latka mocno podszczypuje Annę w udo.


film prezentuje również niepokoje oraz uprzedzenia społeczeństwa skandynawskiego (i społeczeństwa w ogóle) wynikające z powszechnej obecności rodzin emigrantów. Ben bez wątpienia stoi po tej „ciemnej stronie”, ale czy tylko on? czy zmagający się z osamotnieniem i odrzuceniem chłopak jest jedyną negatywną postacią w filmie? i czy aby na pewno jest on jednoznacznie zły?


łyżka dziegciu?


film Niewiniątka - zwłaszcza w pierwszej połowie - ma niespieszne tempo, co dla widzów oczekujących wartkiej akcji może być minusem. jednak mimo powolnych, momentami ospałych sekwencji obraz ten – w moim subiektywnym odczuciu – nie był nużący. wręcz przeciwnie, pozwalał nieco dłużej zachwycić się pięknem i surowością skandynawskiego krajobrazu (ujętego wprawną ręką kamerzysty Sturla Brandth Grøvlena), wgryźć się głębiej w podszytą grozą atmosferę, docenić surowe filmowe kadry zgrywające się z przeszywającą muzyką autorstwa Pessiego Levanto.


Eskil Vogt, współpracujący przez lata z Joachimem Trierem, tworzy filmy sugestywne, lubi niedopowiedzenia, nie stara się wszystkiego wyjaśniać. tworzy świat bezwzględny i brutalny. Niewiniątka mogą się podobać lub nie, niemniej na pewno warto dać im szansę.


mistrzowie niejednoznaczności


kino skandynawskie słynie z dramatów psychologicznych i społecznych na miarę Ingmara Bergmana. Lubuje się również w kryminałach oraz horrorach, które powstają tu jak grzyby po deszczu – i to od przeszło 100 lat*. skandynawskich filmów grozy pokroju Niewiniątek czy Pozwól mi wejść (2008) Tomasa Alfredsona nie da się jednoznacznie sklasyfikować. i chyba tę właśnie „przypadłość” cenię w nich najbardziej.



*w tym roku setne urodziny obchodzi film Häxan B. Christensena, niemy horror dokumentalny (jakkolwiek dziwnie to brzmi), stanowiący swego rodzaju encyklopedię czarownictwa (nie lada gratka dla miłośników antropologii i historii kultury).

15 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie