o tym jak poznałaś Octavię Dane.

warszawa. godzina 5.47

budzisz się, otwierasz oczy i od razu wiesz, że jest źle. zaspałaś. szybki prysznic, łyk kawy w locie i ekspresowo wyskakujesz z domu. z kazdą chwilą coraz bardziej wiesz jak bardzo jesteś spóźniona. biegniesz, raczej lecisz. szybko otwierasz drzwi, wsiadasz, poprawiasz się, głowę unosisz, patrzysz przed siebie i…(dłuższa pauza, tak długa, że aż pośpiech przestał się śpieszyć)


…i oczy ze zdumienia przecierasz.


- no nie – myślisz sobie: śpię jeszcze, no normalnie, ze snu się nie obudziłam, w świecie realnym jeszcze nie jestem, nie ma mnie tu. szczypiesz się mocno, czujesz, czyli wszystko w porządku, wciąż jesteś…


...myślisz: to gdzie ja jestem?


wydaję ci się, że jesteś w jakimś statku transgalaktycznym, kosmicznym jakimś. nie kupujesz tego, tak jak kotów w worku też, zwłaszcza tych nowogrodzkich, więc za telefon chwytasz, apkę otwierasz i jeszcze raz sprawdzasz i co…


…i to, że statek Octavia się nazywa i inaczej nazywać się nie chcę.


- co jest? – myślisz sobie, reality sobie ze mnie wariata robi. ale nie, na takie wyróżnienie, nagrodę to raczej nie zasłużyłam. bo i z jakiego tytułu miałabym zasłużyć. to co mi zostało….

…no tylko to, że z tym faktem, poczuciem zmierzyć się muszę. nie ma rady, więć głowę raz jeszcze unoszę i znowu to samo. nic tylko Zdumienie.


3 lub 4 ekrany przede tobą, na nich liczby, cyferki i światełka jakieś. wszystko się zmienia, nic w miejscu nie stoi, wszystko się rusza, pantha rei normalny jakiś. oczy wlepiasz, za cyferkami podążasz, na kapitana jeszcze nie patrzysz, boisz się, a ty też byś pewnie nie spojrzał.


…więc nie patrzysz, tylko w te ekrany coraz bardziej oczy wlepiasz. jednak ten stan długo nie trwa, bezpieczna nie jesteś. ta postać z lewej, której jeszcze nie poznałaś, sama się do ciebie odzywa:


- a pani dzień dobry, to co taka wystraszona. na dworzec jak co wtorek?

- jak co wtorek? – myślisz sobie – skąd to wie, lis szczwany? i niechcący odpowiedź twoja z pytaniem twoim ci się połączyła i sama się skubana powiedziała:

- tak na dworzec, ale skąd ten wtorek? – zapytałaś.

- z ekranów.

- jak z ekranów, znaczy z którego dokładnie?

- z tego po lewej najbardziej.

- a czemu z tego?

- bo ten to 15 najbardziej prawdopodobnych zamówień w ciągu kolejnej godziny mi podaję. on podaję, a ja w ich pobliżu jestem i 5 z nich w ciągu 1,5 godziny trafiam.

- a skąd on, ten ekran to wie?

- nie wie pani, co pani, na jakim świecie pani żyję?

- no nie wiem - i pomyślałaś sobie, że od 10 minut naprawdę nie wiesz, na jakim świecie żyjesz.

pan, kapitan znaczy, długo nie czekał i z odpowiedzią pośpieszył:

- z danych proszę pani, z danych wiem, dużo wiem, o klientach też nie mało; co mi do pracy jest potrzebne to wszystko wiem.

- jak to wszystko, a co dokładnie?

- a na przykład to, że przez ostatnie 6 wtorków o 5.30 taksówkę pani na dworzec zamawia, dziś jest siódmy taki wtorek.

- i co jeszcze pan wie?

- a to, że najczęściej pani w środę po 22 wraca i taksówkę pani do domu zamawia. ostatnio pani czeka jakby dłużej niż zwykle i nie jest pani z tego powodu szczęśliwa. myślę, że zmieni pani taksówkę, to znaczy firmę,

z którą pan jeździ, zgadza się?

- no zgadza się – oczy w niego wlepiłaś, zamilkłaś, a w duchu pomyślałaś: no jak nic z matrixa się urwał. pan jednak z rozmowy nie zrezygnował:

- mogę jutro po panią przyjechać, firmy pani nie zmieni, a i ze mnie będzie pani zadowolona?

- no nie - pomyślałaś, nie dość, że dużo wie, to jeszcze to wykorzystuje. już miałaś z armaty wywalić, jednak się powstrzymałaś, bo złych intencji w sumie nie miał. pomóc chcę, więc grzecznie odpowiedziałaś:

- ma pan rację, proszę przyjechać, nie będę się złościć, nie będę przecież czekała, ucieszę się, że ktoś na mnie czeka.


dworzec, środa godz. 22.15.

zimno, ciemno, szaro i deszcz pada.

z dworca wychodzisz i co…


…i jest, statek Octavia po ciebie podpływa.

wsiadasz, dobry wieczór mówisz i słyszysz:

wieczór może i dobry, ale dane też dobre, nie, panią przed chłodemi deszczem uratowały, no nie?

- no uratowały, nie ma co gadać, dobre dane, dla pana zyskowne, dla mnie wygodne.


Czytelniczko, Czytelniku lubisz listy. jeśli tak - zostań naszą Adresatką, naszym Adresatem - bardziej letter niż (news)


26 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie